Monitoring sklepu internetowego: koszyk i płatność sprawdzane jak przez klienta
Sklep rzadko pada w całości. Częściej psuje się jeden krok: bramka płatności przestaje odpowiadać, koszyk nie przelicza dostawy, formularz zamówienia zwraca błąd. Strona główna przez cały ten czas świeci na zielono. Uptimo co kilka minut przechodzi ścieżkę zakupową w prawdziwej przeglądarce i mówi, w którym kroku pękło.
Awarie, których zwykły monitoring nie widzi
Każda z poniższych sytuacji kończy się kodem 200 na stronie głównej. Monitoring, który sprawdza tylko adres, przechodzi obok nich bez alarmu, a sprzedaż w tym czasie spada do zera.
Bramka płatności nie odpowiada
Klient dochodzi do zapłaty i widzi kręcące się kółko. Zamówienie nie powstaje, koszyk zostaje porzucony, a w statystykach wygląda to jak słabszy dzień.
Koszyk nie przelicza dostawy
Po wdrożeniu integracji kurierskiej pole z kosztem dostawy zostaje puste. Klient nie przechodzi dalej, bo formularz czeka na wartość, której nie dostanie.
Logowanie odrzuca poprawne hasło
Sesja gubi się po aktualizacji i klient wraca do formularza. Sklep działa, ale konta stałych klientów są nieosiągalne.
Certyfikat wygasa w weekend
Przeglądarka pokazuje ostrzeżenie o niebezpiecznym połączeniu, zanim ktokolwiek zobaczy stronę produktu.
Co dokładnie sprawdzamy w sklepie
Scenariusz układa się z listy kroków, bez pisania kodu. Typowa ścieżka dla sklepu wygląda tak i wykonuje się co kilka minut, zawsze tak samo.
Do tego dochodzą lekkie sprawdzenia, które kosztują milisekundy: HTTP i HTTPS dla sklepu i panelu, DNS, ping, port TCP oraz termin ważności certyfikatu każdego adresu https. Certyfikaty pilnujemy w każdym planie, także darmowym.
Działa z każdym sklepem, bo klika jak klient
Nie instalujesz wtyczki i nie dajesz nam dostępu do panelu sklepu. Scenariusz otwiera Twój sklep w przeglądarce i przechodzi tę samą drogę co klient, więc silnik nie ma znaczenia: gotowa platforma, sklep na abonament albo własny kod. Potrzebujemy adresu i konta testowego, jeśli ścieżka wymaga logowania.
Wdrożenia bez fałszywych alarmów
Sklep zmienia się w trakcie sezonu, a każde wdrożenie potrafi ruszyć element, na którym opiera się krok scenariusza. Zaplanowane okno serwisowe wycisza alerty na czas prac, a wykluczenie tego okresu z wyliczeń SLA jest osobną, świadomą decyzją, więc raport pozostaje uczciwy. Alerty idą e-mailem, do Slacka, Microsoft Teams, SMS-em albo webhookiem, z eskalacją i potwierdzeniem „zajmuję się tym”, żeby jedno potknięcie nie budziło całej firmy.
Ile kosztuje pilnowanie sklepu
Płacisz za scenariusze i częstotliwość, bo to one zajmują przeglądarkę. Jeden sklep to zwykle jeden scenariusz zakupowy, czasem drugi na logowanie.
Rozliczenie roczne jest o 20% tańsze. Plan Solo (0 zł) nie zawiera scenariuszy, ale pilnuje dostępności adresu i terminu certyfikatu, więc jest sensownym pierwszym krokiem.
Czego nie robimy, powiedziane wprost
- Scenariusz nie składa prawdziwego zamówienia. Zwykle zatrzymuje się na bramce płatności i sprawdza tekst. Jeśli chcesz mierzyć samą płatność, użyj trybu testowego operatora albo produktu za 0 zł.
- Nie omijamy CAPTCHA ani weryfikacji dwuetapowej. Do monitoringu zakłada się konto testowe bez 2FA, a kroki przed zabezpieczeniem monitoruje się osobno.
- Sprawdzamy z jednej lokalizacji w Unii Europejskiej. Nie udajemy sieci stu punktów pomiarowych; dla ścieżki zakupowej liczy się częstotliwość i wierność kroków.
- Nagrania, zrzuty i pliki HAR trzymamy 14 dni. Historia incydentów zostaje na stałe, bo z niej liczy się dostępność.
O co pytają właściciele sklepów
Scenariusz to jedna sesja przeglądarki co kilka minut, czyli ruch nieporównywalnie mniejszy niż jeden klient. Żeby nie mieszać w danych, używa się konta testowego i produktu oznaczonego jako testowy, a przebiegi da się wykluczyć z analityki po nazwie przeglądarki.
Wtedy monitoring jest najbardziej potrzebny. Scenariusz zakupowy chodzi co 5 minut w każdym planie, a sprawdzenia lekkie (strona, DNS, API płatności) w planach Zespół i Agencja co minutę. Alert o niedziałającej płatności w szczycie sprzedaży zwraca abonament w kilka minut.
Każda ścieżka, którą chcesz pilnować, to osobny scenariusz. Trzy sklepy z jedną ścieżką każdy mieszczą się w planie Zespół z zapasem. Konfigurację jednego sklepu powielisz na kolejny przez eksport i import.
Tak. Każdy krok ma własny czas, więc widać, że dodanie do koszyka trwa dziś trzy razy dłużej niż w zeszłym tygodniu. To zwykle pierwszy sygnał, że baza albo integracja zaczyna się dławić.
Kroki wybiera się z listy i wskazuje elementy na stronie. Możesz też opisać ścieżkę zdaniami, a kreator wykona je na Twojej stronie i pokaże wynik każdego kroku przed zapisaniem. Pierwszy scenariusz zakupowy zajmuje wtedy zwykle kilkanaście minut. Na demo układamy go razem z Tobą.
Sprawdź, czy Twój koszyk naprawdę działa
Załóż konto, ułóż jeden scenariusz dla swojej ścieżki zakupowej i zostaw go na dobę. Jeśli nic nie znajdzie, będziesz to wiedział z pomiaru, a nie z nadziei.